Bonżurka, o której już tu wspominałem, już gotowa. Wszystko dzięki Panu Romanowi Zaczkiewiczowi z Szarmant, który dostarczył materiał, a także panu Piotrowi Kamińskiemu, który to cudo uszył.

Niestety Antoleniek bonżurki nie trzyma na wieszaku, a w walizce. Stąd te wszystkie wygniecenia. Cóż… podróż koleją, wprawdzie podobno skraca czas, ale nie sprzyja ubraniom…

No strasznie to Antoleniek wymiętolił. Obiecuję jednak, że na premierę tak wymiętolone nie będzie.
Niestety wielokrotne wkładanie bonżurki do walizki i wyjmowanie z niej, tak własnie działa na ubranie.

Jeszcze tylko trzeba złożyć elegancki pokrowiec.

No i tak jeszcze tylko przypominam, ze bonżurkę można obejrzeć w zwiastunie…