„Teatr mój widzę ogromny,
wielkie powietrzne przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie,
ja jestem grze ich przytomny.”

Tak pisał w 1904 roku Stanisław Wyspiański. Jak wtedy wyglądały teatry w Warszawie? W kalendarzyku z 1903 roku, który ostał się po Antoleńku jest informacja o czterech stołecznych scenach teatralnych. Są też ceny biletów. Sądząc po cenniku na wizytę w teatrze stać wtedy było prawie każdego. Dziś różnie z tym bywa, ale… mam nadzieję, że na „Listy do Skręcipitki” widzowie przyjdą. Zrobimy wszystko, by bilety były w przystępnej cenie, choć z drugiej strony… co dziś znaczy określenie „przystępna cena”? Wróćmy jednak do warszawskich teatrów.

W okresie zaborów w stolicy działały Teatry rządowe:
Od 1833 – Teatr Wielki wraz z Teatrem Rozmaitości
od 1870 – Teatr Letni
od 1880 – Teatr Mały
od 1881 – Teatr Nowy
od 1901 – Teatr Nowości

W kalendarzyku Antoleńka znalazły się układy miejsc na sali i ceny biletów do czterech z nich.

Z listów pisanych dziesięć lat później niż wydany jest kalendarzyk wynika, że Antoleniek lubił teatr. Lubiła go też Skręcipitka. „Dla rozrywki poproś Kazika, żeby choć raz na tydzień kupił bilet do letniego teatru.” – pisał Antoleniek do żony. Wspomniany w liście Kazik to Kazimierz Przybytkowski. Był rodzonym bratem Karolci, zwanej przez męża Skręcipitką, Cipuchną, Przekotuchną, Pierdzimączką vel Salcesonem Ewangelickim. 30 grudnia 1919, a więc już po akcji, kiedy dzieją się „Listy do Skręcipitki” umrze na hiszpankę. Będzie to miało miejsce w Ostrowi Mazowieckiej. Jest na liście strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1919, 1920 (pozycja 30030), bo wtedy ludzi dziesiątkowały nie tylko wojny, ale też choroby…  grypa czy gruźlica na którą cierpi Antoleniek…

Kazimierz Przybytkowski – syn Władysława i Anny z Neumannów

PS Lada moment wchodzimy z próbami na scenę. A chętnych do zobaczenia mnie na dużym ekranie zapraszam do kin na „Żywie Biełaruś”. Nie jestem tam wrażliwym, inteligentnym Antoleńkiem… Wręcz przeciwnie…