Trafiły ostatnio w moje ręce dokumenty mówiące o teściowej Antoleńka. Dokumenty o tyle ciekawe, że jeden dotyczy urodzin i chrztu, a drugi śmierci i oba pochdozą z róznych epok. Odpis aktu urodzenia i chrztu wydano w 1936 roku, a więc w czasach II RP. odpis aktu zgonu w czasach PRL. I ten drugi o ileż mniej zawiera informacji… A co najciekawsze… Ktoś kto nie wie, nie zorientuje się, że chodzi o tę samą osobę.

Na szczęście…. zachował się też jej akt ślubu. I to wydany w czasach, gdy w Warszawie panowały władze niemieckie. Po co i komu był potrzebny? Nie dowiemy się już nigdy.