szafranowo-kuracjuszeNa portalu teatralny.pl ukazała się recenzja „Listów do Skręcipitki” pokazywanych niedawno na scenie Teatru Rozrywki w Chorzowie. Recenzentka Magdalena Tarnowska napisała m.in.

„Spektakl Listy do Skręcipitki został zrealizowany trochę pod prąd, na przekór obowiązującym trendom. (…) Muszyński po wyjściu na scenę siada na stosie walizek, zakłada okulary i zaczyna opowiadać o sprawach zwykłych i codziennych. Ze szczegółami opisuje najpierw podróż, potem pobyt w sanatorium; skarży się na nudę, zachwyca górskimi kwiatami. W pełni wybrzmiewają emocje przelane na papier sto lat temu. Monolog Muszyńskiego z czasem zaczyna składać się z samych wątpliwości, staje się dręczącym pytaniem o możliwość powrotu narratora do kraju i żony. Niektóre wypowiedzi zachowują kształt listu: rozpoczynają się od bezpośredniego zwrotu do adresatki, kończą sformułowaniem „Twój Antek”. Wszystkie fragmenty składają się jednak na spójną historię. Jej rekonstrukcję dookreśla dokumentalny film, który został wyświetlony po spektaklu. Ten film angażuje w opowieść o wiele bardziej od samego przedstawienia, ale wynika to raczej ze specyfiki filmowej narracji aniżeli z błędów inscenizacyjnych.

Listy do Skręcipitki zabierają widza w podróż do świata fizycznie już nieistniejącego. Pozostały po nim wspomnienia ówcześnie żyjących ludzi i przedmioty-rekwizyty. Stare walizki, turecki dywan, zabawkowa kolejka na baterie, którą z mroku wydobywa snop światła. Ta kolejka, będąca symbolem czasów minionych, w połączeniu z muzyką sprzed wojny niejako ustawia nostalgiczny sposób odbioru Listów do Skręcipitki. Aby jak najwierniej oddać realia epoki, twórcy skupiają się na detalach: niektóre rekwizyty są autentyczne (np. książeczka czy okulary), inne (jak np. trzyczęściowy garnitur, uszyty według wzoru z 1913 roku) stylizowane na takie sprzed stu lat. Scenografia, chociaż oszczędna, dobrze koresponduje z formą monodramu. Tęsknota, którą przepojone są zdania, i melancholijny efekt swoistego zawieszenia między było a jest tworzą niezwykły nastrój, będący obok interesującej interpretacji najmocniejszym punktem inscenizacji.”

Całość recenzji do przeczytania pod adresem:


http://teatralny.pl/recenzje/pociag-do-przeszlosci,807.html